Poza pracą.

Urodziłem się w 1994 roku. Pochodzę z małego miasteczka około 30 kilometrów na północ od Warszawy. Jestem synem mechanika. Wychowywałem się przy samochodach i zainteresowanie nimi zostało mi do dziś.

Teraz mam żonę, pięć psów i hodowlę około dwustu kur. Zanim zacząłem budować aplikacje, wyprowadziłem się do Radomia, prowadziłem myjnię i pracowałem w sprzedaży.

Adrian w samochodzie, z psem opierającym łapy na jego ramieniu

Wyprowadzka
do Radomia

W mojej miejscowości wiele osób wybierało szkołę w Warszawie i zostawało w domu z rodzicami. Chciałem pójść inną drogą. W wieku 16 lat wyprowadziłem się do Radomia, żeby uczyć się w technikum elektronicznym. Wybrałem tę szkołę ze względu na jej dobrą opinię.

Dobrze wspominam tamten czas, choć nie było łatwo. Miałem szesnaście lat i mieszkałem z dala od rodziców, rodziny i znajomych. Sam chciałem tej zmiany, ale odległość od domu dawała się we znaki.

Później studiowałem bezpieczeństwo wewnętrzne w Wyższej Szkole Handlowej w Radomiu oraz zarządzanie nieruchomościami w WSB we Wrocławiu. Zawodowo poszedłem w inną stronę.

Myjnia i pierwszy mentor

Mając 20 lat, prowadziłem własną myjnię samochodową. Jeden z klientów przywoził do mnie Porsche Panamera. Ten samochód robił na mnie wtedy duże wrażenie.

Od rozmowy do rozmowy poznawaliśmy się lepiej. Z czasem ten klient został moim mentorem. To od niego uczyłem się podstaw biznesu i sprzedaży. W dużej mierze ukształtował moje podejście do prowadzenia firmy.

Myjnia się nie udała. Brakowało mi doświadczenia i pieniędzy na odpowiednie inwestycje, a ambicje miałem duże. Później podjąłem pracę w firmie mentora. Zajmowałem się sprzedażą bezpośrednią w branży odszkodowań.

Pierwsze narzędzia

Technologią interesowałem się od dawna, a tworzeniem narzędzi zająłem się na początku pracy w Sellify. Nie pamiętam już, co zbudowałem jako pierwsze.

Dziś rozwijam tam system ofertowania, CRM i automatyzacje. Własne aplikacje buduję w ramach Folwark Labs. O tym, co robią i za co w nich odpowiadam, piszę więcej przy moich projektach.

W domu

Nie planowałem mieć pięciu psów. Każdy z nich był bezdomny i każdego przygarnąłem. Jestem wrażliwy na los zwierząt i tak pojawiały się kolejne.

Z kurami było inaczej. O hodowli marzyła moja żona, a ja się w to zaangażowałem. Dziś mamy około dwustu kur. Kurnik znam więc także z codziennego życia.

Po godzinach

Lubię jeździć samochodem. To mnie relaksuje. Śledzę też Formułę 1. Kibicuję Maxowi Verstappenowi, a Toto Wolff jest jedną z moich ulubionych postaci w tym sporcie.

Gram w różne gry: czasem w Counter-Strike’a, czasem w League of Legends. Moją ulubioną grą jest Cyberpunk. Lubię też seriale, zwłaszcza „1670”, przede wszystkim za humor.

Zobacz, nad czym pracuję Porozmawiajmy